Zaskoczeni, zachwyceni, szczęśliwi

W dniach od 4 do 7 czerwca odbyła się szkolna rowerowa pielgrzymka śladami Patronki Szkoły Matki Jadwigi Borzęckiej w Kętach. Opiekunami wyprawy zostali ojciec Krzysztof Machelski OMI i nauczyciel wychowania fizycznego, pan Tomasz Śnieguła.

Dzień pierwszy

Początkowo nasze dobre nastawienie psuła pogoda. Z powodu deszczu nie byliśmy w stanie w pełni cieszyć się wyjazdem. Zbiórka była bardzo wcześnie rano...

Wyjechaliśmy z Poznania pociągiem do Krakowa o godzinie 5: 40, by do Krakowa dotrzeć około godziny 13:00. Podróż minęła bardzo szybko. Śpiąc w pociągu naładowaliśmy „akumulatory”.  Prosto z dworca stolicy Małopolski pojechaliśmy do Galerii Krakowskiej, by przeczekać wielką ulewę i przy okazji coś przekąsić.

Około godziny 15: 00 udaliśmy się po rowery i stamtąd wyruszyliśmy do Łagiewnik.  Dalsza podróż była niezwykle trudna ze względu na nasilające się opady deszczu. Następnym celem była Skawina. Po drodze zatrzymaliśmy się u Ojców Benedyktynów w Tyńcu, gdzie odbyła się Msza Święta. Emocjonującym doświadczeniem było wieczorne poszukiwanie domu Zakonnego w Skawinie - naszego noclegu. Gdy dotarliśmy na miejsce byliśmy miło zaskoczeni wspaniałymi warunkami noclegowymi w Domu Zakonnym „Zgromadzenia Sług Miłości’’. Tak naprawdę każdy z nas był przygotowany na spanie na podłodze w śpiworach, a okazało się, że mamy do dyspozycji łóżka, łazienki w pokojach. Dzięki temu mogliśmy porządnie przesuszyć swoje przemoczone deszczem ubrania.

Dzień drugi

Drugi dzień był pełen przygód. Rano po modlitwie, śniadaniu oraz drobnych naprawach rowerów pojechaliśmy do Wadowic. Niestety znowu w deszczu. Następnie wybraliśmy się do Lanckorony, gdzie zwiedziliśmy ruiny Zamku. Następnym punktem pielgrzymki była Kalwaria Zebrzydowska. Niestety po drodze pojawiły się problemy. Jednemu z uczestników wycieczki zepsuł się rower, a ponieważ była to poważniejsza usterka potrzebna była pomoc fachowca. Dzięki wskazówkom napotkanych ludzi, szybko do niego trafiliśmy. W godzinę, może dwie, rower był jak nowy. Pojechaliśmy na Mszę Świętą do Kalwarii Zebrzydowskiej. Stamtąd podążyliśmy w kierunku Klecz Dolnych, gdzie do dyspozycji znów były ciepłe łóżka i pyszny posiłek.

Dzień trzeci

Trzeci dzień wycieczki był wprost wspaniały, mogliśmy cieszyć się wspaniałą, słoneczną pogodą. Naszym celem były Kęty. Po drodze zatrzymaliśmy się w Wadowicach, gdzie widzieliśmy Dom Papieski i zwiedziliśmy Muzeum Jana Pawła II. Po wyjeździe z Wadowic Marcin - jeden z uczestników pielgrzymki miał mały wypadek. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Była to pewnego rodzaju przestroga dla wszystkich uczestników, by jeździli z kaskiem na głowie. Niesamowite było to, że właśnie tego dnia, tuż przed wyjazdem, ojciec Krzysztof przypomniał Marcinowi, by miał go na głowie. Widocznie Ktoś u góry nad nami czuwał.

Do Kęt dojechaliśmy cali i zdrowi. Szybko znaleźliśmy Klasztor Zmartwychwstanek. Tam spotkaliśmy się z uczestnikami autokarowej pielgrzymki naszej szkoły i zjedliśmy wspólny obiad. Rowerzyści wprost pozmiatali wszystko ze swoich talerzy. Zwiedziliśmy Dom Matki Jadwigi Borzęckiej. Potem odbyła się wspólna Msza Święta.

Po wyjeździe z Kęt podzieliliśmy się na dwie grupy. Pierwsza wyjechała pod okiem ojca Krzysztofa wcześniej, lecz okrężną drogą, po niesamowitych górkach, gdzie można było się trochę rozpędzić rowerem. Myślę, że na zawsze zostaną nam w pamięci cudowne krajobrazy gór i lasów, które mogliśmy podziwiać. W Zatorze spotkaliśmy się z drugą grupą, która jechała pod opieką pana Tomasza. Byliśmy zaskoczeni, że dojechali szybciej od nas. Okazało się, że to zasługa świetnej nawigacji w aparacie telefonicznym Marty. Wyjątkowo tego dnia zmęczeni, osiągnęliśmy cel - nocleg. Tutaj pierwszy raz skorzystaliśmy z karimat oraz śpiworów. Spaliśmy w pomieszczeniu z rozpalonym kominkiem. Pod koniec dnia odbyło się spotkanie, gdzie mogliśmy poopowiadać sobie o naszych wrażeniach i przeżyciach minionych dni. Wszyscy byliśmy bardzo zmęczeni, więc poszliśmy spać.

 

Dzień czwarty

Rano - czwartego dnia odbyła się Msza Święta w Zatorze, a zaraz po niej udaliśmy się do Krakowa, gdzie wsiedliśmy do pociągu. Następne 6 godzin spędziliśmy w miłej atmosferze, wspominając miniony czas.

Cały wyjazd wszystkim bardzo się podobał, mimo, iż wyjeżdżając z Poznania nie wiedzieliśmy, co nas czeka. Jechaliśmy w nieznane i to w dodatku na rowerach.  Przejechaliśmy około 220 kilometrów i myślę, że każdy z nas jest dumny, że mógł pokonać swoje słabości, przejeżdżając taki długi dystans w górzystym terenie. Pielgrzymka stała się niesamowitym przeżyciem. Już dzisiaj wielu z nas czeka z niecierpliwością na drugą część wspaniałych przygód. Mamy nadzieję, że już w przyszłym roku.

Kasia Lachman
Marta Wieczorek

{sfx url='https://plus.google.com/b/111829012202749903572/photos/111829012202749903572/albums/5894525473238299185'}


 

2018braz

Wyniki egzaminów

Newsletter - Zapisz się!




SZKOLNY QUIZ

Copyright © Filip Niedziela

 

Synergia logo 3


 

Kajecik Nr41 mokladka
 


 

Nasi partnerzy

 

 

© Strony internetowe w Joomla - Poznań :: SOLmedia.pl 2013